Właśnie miałam Wam pisać, że do 17 w centrum Katowic jest kolejna Pani z pięknymi czapeczkami. Byłam, porozmawiałam, zrobiłam zdjęcia, żeby Wam pokazać i poprosić, żebyście jej nie omijali. Pani jest niedosłysząca, na emeryturze. Nie wystarcza jej na jedzenie, leki i inne potrzeby życiowe. Wszystko coraz droższe, a emerytura się niestety nie podwyższa. Nic złego nie robi. Siedzi na ławeczce przed swoim stoiskiem. Nie namawia do zakupu. Po prostu czeka. Według mnie ma ponad 80 lat.
W momencie pisania posta dostałam wiadomość od osoby, która była w centrum, że Panią z rzeczami właśnie zgarnia Straż Miejska.
Wczoraj – obok dworca PKP siedzi grupka osób, piją i się awanturują, dochodzi do bójki. To nie problem. Nikt nie interweniuje. Proszę, wspierajcie tych starszych ludzi. Nie bądźmy obojętni. Są tam prawie codziennie.
Wysłałam mailem zapytanie do Straży Miejskiej o interwencję w tej sprawie.Odpowiedź:Informuję, że wobec wyżej wymienionej, Straż Miejska nie podejmowała interwencji. Nadmieniam, że funkcjonariusze interweniowali na ul. Stawowej, gdzie inna osoba stale prowadzi nielegalny handel warzywami. Z relacji strażników wynika, że starsza Pani na widok patrolu, który interweniował nieopodal, pozbierała swoje rzeczy i zaprzestała handlu. Zapewne Pani zdała sobie sprawę, że handel w tym miejscu jest nielegalny.